Moje włosomaniactwo zaczęło się dokładnie 16.03.13 r., kiedy
to przyszedł do mnie pocztą olejek Khadi, który zamówiłam z myślą o
przyspieszeniu porostu włosów. Dużo było w moim życiu epizodów z zapuszczaniem włosów,
jednak po osiągnięciu długości „do łopatek” zawsze je ścinałam, ponieważ
końcówki dochodziły do opłakanego stanu – były rozdwojone, suche i plątały się niemiłosiernie... Z
prostownicy nigdy namiętnie nie korzystałam, używałam jej tylko do grzywki, ale
za to często suszyłam włosy gorącym nawiewem. Oczywiście nie miałam wówczas
pojęcia o tym, że istnieją różne rodzaje włosów, a moje są wysokoporowate (o
czym przekonałam się stosunkowo niedawno). Wracając do olejka Khadi – już
pierwszej nocy nałożyłam go nie tylko na skalp, ale i na całą długość włosów.
Po umyciu ich z rana i wysuszeniu przeżyłam istny szok. ;)
Tak gładkich i ujarzmionych włosów nie miałam nigdy w całym moim życiu. I tak to się zaczęło! :)
Tak gładkich i ujarzmionych włosów nie miałam nigdy w całym moim życiu. I tak to się zaczęło! :)
Olejując włosy systematycznie trzy razy w tygodniu (Khadi skalp + długość, olejkiem arganowym, oliwą z oliwek, różnymi Alterrami – na długości) już dwa miesiące później zauważyłam połysk, jakiego nigdy nie miałam, odżywienie i wzmocnienie. Poza tym włosy rosły jak na drożdżach! :D Przy okazji przekonałam się, że nie potrafię nakładać olejku rycynowego na skórę głowy, natomiast olejek kokosowy w ogóle nie jest dla mnie, zarówno pod postacią 100%, jak i bazy w mieszance Sesy. W czerwcu zaliczyłam podcięcie 3cm końcówek, ale przez egzaminy wewnętrzna kondycja moich włosów bardzo spadła. :(
Jeśli chodzi o kosmetyki drogeryjne to doceniłam serię
nawilżającą Alterry, którą do tej pory omijałam szerokim łukiem na zasadzie
„nie znam tej marki, nie wiem co to jest, wolę sprawdzone odżywki z reklamy”.
Okazało się, że nieznana (przynajmniej mi) Alterra jest świetna i nie
potrafię zliczyć ile takich odżywek już zużyłam (mimo że maski tej firmy stosowane raz na tydzień są dla mnie bardzo wydajne). Od czasu do czasu staram
się przełamać Alterrową „monotonię” i kupuję kosmetyk, którym zachwycają się
inne dziewczyny na blogach; jak do tej pory miałam okazję trafić na same świetne produkty.
Jakie są moje przyszłe plany w pielęgnacji? Oczywiście
dalsze zapuszczanie włosów. ;) Dla mojego dobrego samopoczucia i dla chłopaka,
którego kręcą długie włosy. Gdyby nie on nigdy bym nie podjęła takiej zaciętej
walki, a odkąd pamiętam marzyłam o pięknych i długich włosach, ale sama nie
potrafiłam się do tego zmotywować.
Poza zapuszczaniem moim obecnym celem jest również
wyeliminowanie wypadania, które nasiliło się podczas bardzo stresującej sesji.
Prawdę mówiąc jestem już przerażona tym, ile tracę włosów podczas mycia, czy
czesania. :( Może doradzicie mi jakąś kurację?
Na koniec chyba najważniejszy cel – pozbycie się
zniszczonych partii z czasów, kiedy w ogóle nie dbałam o włosy (zdaje się, że
można tak nazwać okres byle jakiego szamponu i tak samo byle jakiej odżywki,
bądź jej brak).
Mam nadzieję, że zapiski na blogu pomogą mi usystematyzować
moją pielęgnację, a także poszerzą moją wiedzę na ten temat. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz