wtorek, 17 grudnia 2013

Łopianowa maseczka do włosów babci Agafii

"Maska do włosów łopianowa to wspaniały sposób na wzmocnienie włosów. Olej z łopianu niezastąpiony w pielęgnacji włosów, posiada mocne działanie regenerujące. Wzmacnia strukturę włosa zapobiegając łamliwości i przesuszeniu. Otręby owsiane odżywiają zniszczone włosy zwracając im siłę i elastyczność. Sok z brzozy to znany ludowy środek na wzmocnienie cebulek włosowych. Dzięki zawartości olejów z zimnego tłoczenia maska ułatwia rozczesywanie. Włosy stają się jedwabiste i pełne blasku."



Cena i wydajność
Wpadła mi w łapki, ponieważ mój tata jeździ służbowo do Rosji. Któregoś razu stwierdził, że po co mam zamawiać przez internet, skoro on może się za tymi kosmetykami rozejrzeć. Takim sposobem dostałam od niego w prezencie "zestawik" składający się właśnie z maseczki łopianowej, nieznanego mi szamponu Agafii i tak samo nieznanej odżywki. :)

Cena maseczki w Rosji wynosi około 3,90zł. Nie spodziewałam się takiej taniochy. Podejrzewam, że babuszka jest tam produkowana i sprzedawana na takiej samej zasadzie, co np. szampony Barwy w Polsce. Rodzimy produkt, itd. :)

Wydajność maseczki jest standardowa, starczyła mi na około miesiąc używania. Jak zwykle nakładałam ją bardzo hojnie. Konsystencja również jest standardowa - lejąca, wodnista.

Działanie
O ile maseczka drożdżowa i jajeczna super sprawdzają się na moich włosach, to łopianowa w ogóle nie przypadła mi do gustu. Trzymałam ją na włosach 30min, czyli tak jak każdą maskę Agafii. Już przy spłukiwaniu czułam, że końcówki włosów są szorstkie i tępe. Po wyschnięciu było chwilowo lepiej, ale już pod koniec dnia od połowy ucha miałam siano. :< Najwidoczniej ziołowe maseczki nie są odpowiednie dla tej części moich włosów, która dużo przeszła. Natomiast włosy przy skórze głowy zdawały się być bardzo zadowolone - odżywione i błyszczące. ;)

Nie mogę się wypowiedzieć co do zahamowania wypadania włosów, ponieważ ten problem już mnie nie dotyczy. :D Postaram się napisać o tym osobny post. :)

sobota, 2 listopada 2013

Męski post: Peeling gruboziarnisty Perfecta

Dziś kolejny post z serii, znów z tych które mogą zainteresować obie płcie. Na celownik trafia kosmetyk, który odkryłem dawno temu. Sam, zupełnie przypadkiem, bez poleceń, reklam i tym podobnych.
Po kilku użyciach mogłem z czystym sumieniem polecić go swojej partnerce i jak się okazuje nie tylko na mnie działa tak dobrze ;)

Peeling występuje w dwóch wersjach, grubo- i drobnoziarnistej, dziś zajmę się opisem mojego ulubieńca.
Zacznijmy od opakowania: "Aktywny peeling z drobinkami orzecha włoskiego polecany dla osób w każdym wieku, do pielęgnacji cery tłustej i mieszanej, usuwa martwe komórki naskórka, wygładza..." blablabla...zapewnienia producenta jak to na opakowaniach - standard.
O dziwo, nic co napisali na pudełku nie mija się z prawdą! Odnoszę wrażenie, że produkt działa dokładnie tak jak zostało to opisane.
Peeling gruboziarnisty Perfecta dostępny jest w poręcznych saszetkach i w większych tubkach.

Zawsze wybierałem wersję w saszetkach, dlatego trudno wypowiedzieć mi się szerzej na temat tubki. Co do tych pierwszych, wydobycie peelingu ze środka nie jest kłopotliwe, jedyne do czego mogę się tu przyczepić to brak jakiegoś rodzaju podziałki na saszetce. Spokojnie wystarczy jej na dwa użycia i nie ma potrzeby zużywać wszystkiego na jeden raz. Jeżeli dobrze zawiniemy saszetkę to nic nie powinno się zeschnąć do następnego użycia, ale no.. mogli to dopracować.

Rzeczą która zawsze mnie w nim urzeka, jest to jak przyjemnie się go stosuje. Bardzo miło masuje skórę. Dzięki licznym drobinkom zapewnia takie momentalne odprężenie i relaks. Nie podrażnia skóry, ani razu nie zostawił u mnie czerwonych śladów, nawet kiedy za bardzo się wczułem w ideę "ścierania naskórka" i tarłem dosyć mocno. Peeling spełnia swoje zadanie, oczyszcza twarz na długo, pozbywa się martwych skórek, poprawia koloryt cery i odżywia ją.

Cena produktu jest całkiem przystępna. Nie odważę się stwierdzić że jest atutem tego produktu, ale takie saszetki zawsze łatwo wrzucić do koszyka z zakupami, zwłaszcza przy okazji poważniejszych zakupów ;)

Peeling Perfecta trafił do grona moich ulubieńców. Jego pozycja jest tak silna, że nawet nie odczuwam potrzeby rozglądania się za innymi peelingami. To bardzo solidny produkt, wart uwagi i polecenia.

czwartek, 31 października 2013

Bielenda, Delikatny żel do mycia twarzy z aloesem

Cena i wydajność
Kupiłam żel za około 8zł/150g w Realu. Nigdzie indziej go nie widziałam, a szkoda, bo produkt sam w sobie jest bardzo dobry. :) Jest dosyć wodnisty, przez co z początku wylewałam go z tubki za dużo. Mimo to starczył mi na 2 miesiące.

Skład
Zamiast SLS mamy do czynienia z Sodium Cocoyl Alaninate. D-panthenol i aloes występują w środku składu, a więc nie są to raczej szczątkowe ilości.

Działanie
Mydełko Aleppo stosowane dwa razy dziennie wysuszało mi skórę. Ujrzawszy aloesowy żel, od razu wrzuciłam go do koszyka. :D Potrzebowałam czegoś delikatnego do mycia twarzy z rana. Po Bielendzie skóra jest oczyszczona, ale nie doświadcza uczucia ściągnięcia, nie skrzypi jak po Aleppo. Jest po prostu umyta, oczyszczona z sebum, które nagromadziło się na mojej twarzy przez całą noc. Rzeczywiście jest to żel bardzo delikatny, nie podrażnia i nie uczula. Znajdują się w nim zielone granulki, które mogą zmylić. W żadnym wypadku nie jest to peeling. ;) Granulki przy masowaniu twarzy zostają rozgniecione i rozpuszczone. Są bardzo miękkie i peeling jest niemożliwy, więc nie ma się czego obawiać. Bardzo mi się ten żel spodobał. Z chęcią kupiłabym kolejne opakowanie, ale jest mi nie po drodze do Reala. :< 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...